BLOG

Budapeszt 2017 – część 3. Projekt Liget: Lasek Miejski zmieni oblicze!

Zauważyliście pewnie, że od kilku tygodni – wykorzystując przerwę między sezonami – opisuję zmiany w obszarze atrakcji turystycznych, które zajdą w tym roku na Węgrzech, skupiając się, co naturalne, na moim kochanym Budapeszcie.

Żeby nie męczyć długimi wywodami a jednocześnie czytelnie przedstawić pomysły włodarzy miasta, co kilka dni będę umieszczał wizualizacje niektórych atrakcji, których – o czym donoszą mi życzliwi znajomi (Dzięki Tibor!) jest naprawdę dużo. Spokojnie można jednak przyjąć, że część z nich nie zostanie w tym roku nawet rozpoczęta.

Rozpocznę od projektu, którego nie mogę się doczekać, choć mam w związku z nim wiele obaw. Podobnie zresztą jak duża część mieszkańców stolicy, czego wyrazem jest trwający od wielu miesięcy protest ekologów. Mówię tu o Projekcie Liget mającym na celu rewitalizację zapuszczonych już trochę okolic Lasku Miejskiego (Városliget), który o ile w okolicach placu Bohaterów dalej zachwyca i cieszy oczy, o tyle z każdym metrem w głąb parku staje się zaniedbanym terenem, na który od lat nie było pomysłu.

Przyznam szczerze: rozumiem, że ogromne nakłady finansowe oraz ingerencja w naturę rozkwitającą w okolicach Lasku Miejskiego może powodować wiele protestów. Projektanci przewidują, że co prawda część drzew będzie trzeba wyciąć, ale ostatecznie obszar terenów zielonych ma wzrosnąć z 60 do 65 procent. Przybędzie jednak także wiele betonowo-szklanej przestrzeni, która z naturą nic wspólnego nie ma.  Każda ze stron ma swoje racje i pewnie do końca przeprowadzenia zmian projekt będzie budził wiele kontrowersji. Z punktu widzenia turystyki – widzę więcej plusów niż minusów 🙂  Animację pokazującą nowy Lasek Miejski obejrzycie poniżej. Szczególnie ładnie prezentuje się aleja Kósa w tej chwili jakby trochę opuszczona przez spacerowiczów a wzięta we władanie przez jeżdżących na poczwórnym gazie pasażerów beer-bików 🙂

Jako pilot i przewodnik bardzo się cieszę i uważam, że nowe tereny, nowe atrakcje otworzą jeszcze więcej możliwości w zwiedzaniu Budapesztu. Więcej atrakcji kulturalnych i rozrywkowych to więcej możliwości dla turystów (wg wyliczeń po skończeniu projektu ma ich przybyć rocznie milion więcej!) a co za tym idzie – więcej pracy i zadowolenia w sektorze turystyki. Niestety – jak przy każdym wielkim projekcie – obawiam się zamknięcia w tym roku dużej części parku oraz – co w turystyce zorganizowanej najbardziej bolesne – likwidacji największego parkingu dla autobusów w stolicy (przy Lasku Miejskim, obok Műcsarnok). A to uderzy w nas najmocniej. Nie ma jednak problemu, z którym pilot nie musiałby sobie radzić, więc i na ten kłopot znajdziemy rozwiązanie!  🙂

Nie będę tutaj dokładnie opisywał każdego z budynków, zaproszę Was jednak na wycieczkę w wizualizację nowego Lasku Miejskiego, którego dokończenie spodziewane jest na 2018 rok (a znając życie nastąpi pewnie w 2019). Można śmiało podejrzewać, że niektóre prace mogą wpłynąć już na tegoroczny sezon. Zapraszam do dyskusji!

1Muzeum Sztuk Pięknych
Muzeum zamykające z jednej strony oś Placu Bohaterów zostało zamknięte w 2015 roku. Planowany termin otwarcia to początek roku 2018 i póki co zanosi się, ze termin zostanie dotrzymany. Prace renowacyjne obejmują głównie pomieszczenia używane dotychczas jako magazyny oraz sale będące kopią kościoła wczesnochrześcijańskiego.

2. Muzeum transportu i komunikacji (pisałem o nim bardziej szczegółowo tutaj)

3. Biodom – park Pannonia na terenie dotychczasowego Vídamparku (Wesołego Miasteczka)
Projekt, któremu szczególnie kibicuję. Stołeczne ZOO należy do jednych z najbardziej urodziwych szczególnie pod względem architektury (wspaniała ptaszarnia czy wybieg dla słoni w formie meczetu pokrytego dachówką manufaktury Zsolnay). Według projektu tereny przynależącego do niego wesołego miasteczka mają zamienić się w park ukazujący życie kotliny Pannonskiej między 5 a 25 milionami lat przed naszą erą. W pokrytej szklanymi kopułami hali zostanie również wybudowana palmiarnia, w której będzie można spędzić miło czas. Niestety szczegóły projektu jeszcze nie są znane prawdopodobnie sam remont zostanie odłożony w czasie.

4. Muzeum Etnograficzne (pod nazwą Néprajzi Haza) ma być kontynuatorem jednego z najstarszych w Europie muzeów etnograficznych (budapeszteńskie działa od 1872 roku!). Obecnie jego siedziba znajduje się w byłej Kurii – siedzibie Sądu Najwyższego z okresu dualizmu. Z uwagi na plany powrotu SN do pierwotnej siedziby, postanowiono w ramach projektu Liget przenieść Muzeum Etnograficzne do Lasku Miejskiego. Makieta muzeum wygląda intrygująco, martwi mnie jednak to, że zostanie ono zbudowane na miejscu istniejącego tam parkingu (w zamian samochody znajdą miejsce w parkingach podziemnych), co może spowodować zmniejszenie – lub co gorsza – całkowite usunięcie znajdującego się niedaleko parkingu dla autobusów. Jak widać na projektach, budowa muzeum nie spowoduje usunięcia szpetnego, drogiego i całkowicie już zniszczonego pomnika ku czci powstania’56 (a dlaczego ten pomnik budzi kontrowersje i nikt się nim nie zajmuje – odsyłam do literatury: Jerzy Celichowski: Pięć pomników. O paradoksach polityki historycznej. W: „Czas Kultury”, nr3/2014, s.70).



5. Dom Muzyki Węgierskiej (Magyar Zene Haza). Z pewnością Węgry potrzebowały takiego muzeum. Zebranie w jednym miejscu tradycji muzyki ludowej z największymi tuzami muzyki klasycznej (Bártok, Kodály, Liszt, Cziffra, Dohnányi i inni) było tylko kwestią czasu. I dobrze, że taki obiekt na mapie turystycznej mapie Budapesztu powstaje. Ma to być w pełni interaktywne muzeum, które pozwoli oderwać się od codzienności i zanurzyć w świat węgierskiej muzyki – od czasów najdawniejszych po współczesność. Ma również pełnić oczywiście funkcje edukacyjne, co szczególnie przyda się przy oprowadzaniu grup ze szkół muzycznych 🙂 Muzeum zostanie zbudowane w okolicach jeziora tuż za kompleksem Vajdahunyad.


6. Nowa Galeria Narodowa (Új Nemzeti Galéria) ma zostać zbudowana w „tylnej części” Lasku Miejskiego, od strony Hungária Körút, na terenach należących niegdyś Sali Koncertowej Petőfiego (Petőfi Csarnok). Ma uzupełniać i łączyć jednocześnie zbiory dwóch budapeszteńskich galerii: Galerii Narodowej i Muzeum Sztuk Pięknych. Ma prezentować węgierskie i europejskie dzieła współczesnej rzeźby i malarstwa. Według mnie projekt nie wygląda imponująco a sama budowla – jeżeli postanie w formie jak na projektach – niekoniecznie zachęci do odwiedzin. Ale to moje prywatne zdanie 🙂 Budynek będzie gotowy dopiero w 2019 roku, pierwsze eksponaty trafią tam dopiero…trzy lata później.



7. Narodowe Centrum Konserwacji – ma być odpowiedzią na wymagania dwóch znajdujących się w Lasku Miejskim instytucji: Muzeum Sztuk Pięknych i Nowej Galerii Narodowej. Na 37 tysiącach kwadratowych powiechrzni umożilwi konswerwację i przechowywanie zbiorów, które nie mieszczą się w innych muzeach i galeriach. Wykorzystywany będzie oczywiście przez wszystkie stołeczne instytucje kulturalno-muzealne. No cóż, jako, że turystycznie nie wniesie nic nowego, nie poświęce mu więcej miejsca 🙂  No, chyba, że znowu będe miał przyjemność zwiedzać Budapeszt z pracownikami krakowskiego Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (pozdrawiam!)

Tak przedstawiają się najważniejsze zmiany, które dotkną okolice Placu Bohaterów jeszcze w tym roku.
Niestety – i tu zwracam się do koleżanek i kolegów pilotów – trzeba uzbroić się w cierpliwość, gdyż wiele zmian utrudni nam pilockie życie. Ale o tym w jednym z kolejnych postów!

Budapeszt 2017 – część 2. Ogród Muzeum Narodowego: kolejne piękne miejsce na mapie Budapesztu?

Korzystając z przerwy zimowej każdy pilot, który specjalizuje się w konkretnej destynacji, stara się trzymać rękę na pulsie i zbierać informacje „co, gdzie kiedy” w danym mieście się wydarzy. Nie inaczej jest ze mną 🙂  Rok 2017 zapowiada się na Węgrzech jako rok wielu zmian.

Ostatnio dowiedziałem się, że rewitalizacji poddane będą ogrody Muzeum Narodowego. Muzeum Narodowe (Nemzeti Múzeum) to bardzo ciekawe miejsce usytuowane na trasie pomiędzy Halą Targową a Wielką Synagogą. Jest więc często omijane szerokim łukiem przez grupy turystyczne. Na szczęście dosyć rzadko przejeżdża się tamtędy autobusem, unikając stania w korkach, które są tam pewne jak kac po winobraniu w Tokaju 😉

 

Ogrody po rewitalizacji mają ponownie tętnić życiem i stanowić ciekawą alternatywę na spędzanie czasu nie tylko dla zwiedzających placówkę, ale także – i może przede wszystkim – dla studentów trzech  uczelni, które znajdują się w pobliżu. I coś w tym jest. Niestety okolice budynku są pustawe i  nie oferują możliwości wypoczynku w cieniu drzew. A taka idea przyświecała przecież pomysłodawcom powstania ogrodu na początku XX wieku:

Zaprojektował je Ármin Petz, główny projektant lubianego przez budapeszteńczyków ogrodu Orczy. Co ciekawe, ogrodzenie ogrodów muzealnych nie było tylko zachcianką projektanta. Na początku muzeum i okolice miały mieć całkiem otwarty charakter ze swobodnym dostępem do budynku i alejek spacerowych. Niestety, z pobliskiego placu Kalwina, gdzie odbywały się targowiska, bardzo często uciekały zwierzęta – krowy i świnie – i skrywały się pomiędzy drzewami szukając cienia 🙂

Ogrody mają być zrewitalizowane do 31 grudnia 2017 roku (taka data widnieje w warunkach udziału w projekcie), jednakże można się spodziewać oddania ich do użytku już jesienią. W trakcie prac zbadane zostanie 300 parkowych drzew, część z nich zostanie wycięta. Wokół pomników i popiersi, które wystawione są wokół muzeum, zostaną poprowadzone alejki, aby można było między nimi swobodnie spacerować. To miejsce ma znowu żyć i mam nadzieję tak się stanie. Oczywiście ze względu na prace, nie będzie dało się uniknąć pewnych uciążliwości dla mieszkańców i turystów. Na pewien okres zostanie zamknięty plac  Mihálya Pollacka.

Mam nadzieję, że prace nie utrudnią tegorocznej pracy a zamierzony efekt sprawi, że jeszcze więcej turystów zechce udać sie ze mną do tej urokliwej,choć trochę zaniedbanej dzielnicy studenckiej, czego życzę na ten rok pomysłodawcom i wykonawcom projektu! 🙂

Koniec sezonu – czas na podsumowania!

W rozmowach z koleżankami i kolegami z branży pojawiają się różne opinie na temat minionego sezonu. Dla mnie rok 2016 był dobry, bowiem udało się odwiedzić kolejną destynację, która stanie się chyba jedną z moich ulubionych: Gruzję.

Pierwsze przygotowania do 2017 roku już zostały poczynione, w kalendarzu część terminów zakreślona, spływają kolejne zapytania. Czas na małe podsumowanie poroku, zanim nie wpadnę w wir kolejnego sezonu.

Poniżej znajdziecie subiektywne podsumowanie mojego roku w turystyce:)

  • 34200 przebytych kilometrów (do tej pory w trakcie 8 lat pilotażu:  159600 km)
  • 21 wyjazdów (do tej pory w trakcie 8 lat pilotażu: 114 a więc w tym roku pękła setka)
  • Największe branżowe rozczarowanie : Targi Turystyki w Warszawie – wiele krzyku, mało konkretów
  • Najsympatyczniejsze branżowe spotkanie: szkolenie biura Gold Tour na Górze św. Anny – niesamowici ludzie i mnóstwo nowych kontaktów!
  • Najdziwniejsze zlecenie: prelekcja na temat węgierskiej kuchni w krakowskim Muzeum Narodowym
  • Najpiękniejsze widoki: zdecydowanie gruzińska Droga Wojenna!
  • Niebezpieczny moment, którego się nie spodziewałem: pacyfikacja turystki z mojej grupy i kłótnie z ochroną w Synagodze Wielkiej – ponad 70-letnia kobieta oddając scyzoryk ochroniarzowi trzymała go w nieodpowiedni sposób (!)

A jaki ten rok był dla węgierskiej turystyki? O tym przeczytacie w jednym z kolejnych postów!

 

Polskie obrazy w Műcsarnok

783083a99bc9aa5af503e17fded6d82c

Dzisiaj będzie krótko: dla tych, którzy odwiedzili wystawę Złoty Wiek Malarstwa Węgierskiego w krakowskim Muzeum Narodowym i chcieliby jeszcze bardziej poszerzyć horyzonty, stworzono wystawę w budapeszteńskim Műcsarnok (Hala Wystaw Artystycznych – jak ja nie lubię tej dziwnej nazwy).

Muzeum świętuje 120-lecie powstania. Z tej okazji otwarto ekspozycję Pierwszy złoty wiek  przedstawiającą tytułowy złoty wiek nie tylko malarstwa węgierskiego, ale także krajów będących kiedyś częścią Monarchii Austro-Węgierskiej: Austrii, Polski, Rumunii czy Chorwacji. Trzeba przyznać, że Polskę reprezentują płótna z najwyższej półki: można obejrzeć chociażby „Planty o świcie” Wyspiańskiego czy „Rejtana” Matejki. Poza tym obecni są: Teodor Axentowicz, Julian Fałat, Antoni Jezierski, Jacek Malczewski, Józef Mehoffer, Witold Wojtkiewicz i Wojciech Weiss.  Ich prace wiszą obok obrazów takich sław Środkowo-Wschodniej Europy jak chociażby Frantisek Kupka, Károly Lotz, Alfons Mucha  i inni.  Otwarcie wystawy przypadło na datę symboliczną, choć trochę nie pasującą: 21 listopada, setną rocznicę śmierci Franciszka Józefa, który raczej nie pałał miłością do narodów żyjących pod jego berłem 🙂

Polskie obrazy wypożyczono z  Muzeum Narodowego (Kraków i Warszawa) oraz z Zamku Królewskiego w Warszawie.

Ps: Co ciekawe, w opisie wystawy Węgrzy nazywają Matejkę polskim Munkácsym. My natomiast często określamy Munkácsego  polskim Matejką. To jak to jest w końcu ? 🙂

Wystawa będzie dostępna do 12 marca 2017 roku, bilet wstępu kosztuje 2200 HUF.

20161121_aranykor_mucsarnok_webre_02

 

 

 

Przebudowa Góry Gellérta w Budapeszcie. Co nas czeka za kilka lat?

Centrum Lechnera ogłosiło w połowie listopada wyniki konkursu na przebudowę i rewitalizację Cytadeli na Wzgórzu Gellérta (pisałem o tym pod koniec wpisu tutaj). Korzystając z zimowej, posezonowej aury, znalazłem w końcu czas, aby bliżej przyjrzeć się wygranym projektom i powiem szczerze… jestem miło zaskoczony. Patrząc na to, jak stolica Węgier podchodzi do różnego rodzaju remontów i rekonstrukcji, wiedziałem, że będzie to coś wielkiego – w końcu Gellérthegy to jeden z najważniejszych punktów na mapie turystycznej Budapesztu, a wjazd na nią i podziwianie panoramy miasta to „must have” każdej wycieczki. Bałem się, że Węgrzy przesadzą z propozycjami i zaproponują architektoniczny kicz. Na szczęście się myliłem.

Cytadela zamknięta była dla zwiedzających od kilku lat, bowiem fatalny stan budynku uniemożliwiał dalsze jego użytkowanie (choć słyszałem również, że spowodowane to było prawno-własnościowymi zawirowaniami). Byłem chyba jednym z ostatnich klientów tamtejszej restauracji, kiedy to w trakcie kolacji z grupą puściło pokrycie dachu i deszcz wlewał nam się centralnie do talerzy z gulaszem 🙂

Na konkurs wpłynęło aż 68 prac (dla porównania przebudowa ogrodów Muzeum Narodowego zainteresowała jedynie 12 biur architektonicznych). I jest to zrozumiałe – Cytadela i okolice to wdzięczy temat, można puścić wodze fantazji i zaprojektować coś naprawdę fajnego! Nagrodzono 14 prac, co było jednoznaczne z zakupem praw do wykorzystania ich w przyszłości.  Co ciekawe, niektóre projekty przewidują przebudowę nie tylko samej Cytadeli, ale też okolic wzgórza włącznie ze stworzeniem podziemnej trasy dla zwiedzających. Dla pilotów jest to o tyle ważne, że być może nie będzie trzeba wjeżdżać na wzgórze autobusem, co w sezonie zawsze powodowało komplikacje.  Wstępne plany przewidują stworzenie w Cytadeli muzeum walk wolnościowych 1848-49 (Wiosna Ludów) lub muzeum pokazujących historię Habsburgów na Węgrzech (według mnie pomysł o wiele ciekawszy i bardziej interesujący dla turystów – mało jednak możliwy do zrealizowania przy obecnej politycznej aurze nastawionej na podkreślaniu węgierskiej historii). Inne pomysły przewidują:
–  stworzenie „zielonego mostu” łączącego górę z dzielnicą Tabán
– powstanie w Cytadeli hotelu
– powstanie kolejki linowej na górę lub kolejki podziemnej kursującej pod wzgórzem
– budowę kąpieliska termalnego w Cytadeli
– ścieżek spacerowych, tartanu do biegania oraz siłowni na świeżym powietrzu.

Wyniki konkursu oraz projekty/grafiki poszczególnych biur architektonicznych dostępne są tutaj.  Poniżej natomiast znajdziecie kilkanaście grafik, stanowiących przekrój nagrodzonych pomysłów. Można spokojnie przyjąć, że część z nich z pewnością zostanie wykorzystana. Dla mnie najważniejsze jest, aby zachowano parking dla autobusów 🙂 Jedno jest pewne:  śpieszcie się zobaczyć panoramę Budapesztu, bowiem nie wiadomo kiedy i na ile zamkną okolice Cytadeli!

 

boda5

39_773530_06

citadella-4

boda4

48_884668_01

48_884668_06

38_765066_14

05_179434_06

05_179434_11

14_296111_07