BLOG

Alfred Hajósa

W Budapeszcie wyłoniono zwycięski projekt na pomnik upamiętniający „Węgierskiego Delfina”, czyli pierwszego zdobywcę złotych medali na IO w Atenach, w 1896 roku. Zwycięska praca może nie powala na kolana, jednak dobrze, że taka inicjatywa się pojawiła, bo Alfred Hajós był postacią nietuzinkową. Urodzony w żydowskiej rodzinie stracił w młodości ojca, który utopił się w Dunaju. Młody Alfred uczył się pływania w licznie występujących na rzece wydzielonych basenach. Dzięki sprytowi udawało mu się łączyć uprawianie sportu z nauką, bo wiedział, że – paradoksalnie – samo pływanie nie wystarczy aby się utrzymać na powierzchni. W trakcie Igrzysk w Atenach spacerując po Akropolu postanowił, że jako architekt pozostawi po sobie ślad i spuścizną jego pracy będą nie tylko miejsca w annałach sportu ale i sale pływackie, stadiony i hale gimnastyczne, które zaprojektuje. Choć jego najsłynniejszym dziełem jest pływalnia narodowa na wyspie Małgorzaty (to tam stanie pomnik), to ja najbardziej lubię debreczyński hotel Aranybika.

Węgierski sport bez Alfreda Hajósa byłby ubogi. Po zakończonej karierze pływackiej startował z powodzeniem w zawodach lekkoatletycznych, był pierwszym kapitanem reprezentacji Węgier w piłce nożnej, sędzią piłkarskim i wydawcą sportowego czasopisma. Ale odnoszę wrażenie, że i tak najbardziej kochał architekturę.

O historii Hajósa i jego poplątanych losach przeczytacie w książce „Sekrety Budapesztu”, która dostępna jest na stronie internetowej wydawnictwa oraz w najpopularniejszych księgarniach internetowych (Bonito, Świat Książki, Tezeusz itd.):

https://www.km.com.pl/ksiazka-561-sekrety_budapesztu.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *