Turystyczny rekord na Węgrzech. Tak dobrze nie było już dawno!

Jak wspominałem kilkukrotnie w moich wpisach, Węgrzy wiedzą jak zarządzać turystyką i robią to – poza kilkoma wyjątkami – naprawdę dobrze.  Na wczorajszej konferencji prasowej Zoltán Guller, dyrektor Węgierskiej Agencji Turystycznej przedstawił najnowsze dane statystyczne dotyczące roku 2016.  Mówią one jedno: to był dobry rok, rok jakiego nie było od dawna! Dochody w branży turystycznej wzrosły o 9,1 procent a liczba tzw.osobonocy zwiększyła się o 7 procent.

Guller oświadczył, że celem jest wprowadzenie Węgier w ciągu dwóch lat do pierwszej piątki najczęstszych kierunków turystycznych w Europie, podwojenie sum wydawanych przez turystów w jego kraju oraz zachęcenie cudzoziemców do odwiedzania innych węgierskich atrakcji oprócz Budapesztu.

Jak podkreślił, w tym celu podjęto szereg inwestycji. Przykładowo nad Balatonem kosztem 1,86 mld ft (26 mld zł) ma zostać odnowionych 48 plaż. W planach jest też przestawienie statków pływających po jeziorze wyłącznie na energię elektryczną ze względów ekologicznych. W sumie, jak powiedział, w tym roku zostanie zainicjowanych 570 projektów rozwojowych, wsparcie otrzyma także tamtejsza branża winiarska.

Wśród innych inwestycji wymienił restaurację pałacu Széchenyich w Nagycenk przy granicy z Austrią, prace nad szlakami winiarskimi w tym samym regionie oraz rozwijanie infrastruktury turystycznej nad jeziorem Fertő na północnym zachodzie kraju kosztem 23 mld ft (320 tys. zł).

Jednym słowem: Węgrzy zauważyli, że wbrem obiegowm opiniom Węgry to nie tylko Budapeszt i Balaton, ale też inne regiony i mam nadzieję w kolejnych latach będziemy widzieli pozytywne efekty tej polityki. Tylko tak dalej!

Oczywiście nie musicie wierzyć mi na słowo 🙂 Już za kilka tygodni przedstawię dokładną statystykę poprzedniego roku i zobaczycie które narodowości wśród odwiedzających Węgry wyprzedzili…Polacy 😉

Budapeszt stawia na (hotelowy) luksus !

Kto bywa w Budapeszcie ten wie, że liczba miejsc noclegowych jest naprawdę porażająca. Można wybierać w małych, designerskich hotelach dowolnej klasy jak i w bogatej ofercie znanych sieciówek.

W kolejnych dwóch-trzech latach na mapie stolicy Węgier przybędzie kilka obiektów, które zwiększą możliwości wyboru wśród hoteli premium, czyli tych 4* i 5* (w całym kraju jest w tej chwili 221 hoteli tych kategorii!). Budowane będą (lub są) w miejscach, które nietrudno przeoczyć. Czasem w zaskakujących jak plac Adama Clarka, czasem w zadziwiających, ale z punktu widzenia marketingu, niemalże idealnych: Pasaż Paryski lub dawny budynek Instytutu Baletu. Zważywszy, że w ciągu najbliższych lat Budapeszt ma szansę wyrosnąć na potentata turystycznego regionu (o projekcie Liget pisałem tutaj) a przymierza się także do kilku międzynarodowych imprez (jak chociażby letnie IO czy Mistrzostawa Świata w pływaniu 2017), zapotrzebowanie na hotele wysokiej klasy będzie rosło.

Przyjrzyjmy się kilku hotelom, które już niedługo są w stanie wbić się do listy TOP 10 najlepszych i najpopularniejszych obiektów hotelowych Budapesztu:

  1. Absolutny hit, na który czekam od kilku lat. W zdewastowanym budynku tzw.Pasażu Paryskiego (Parizsi Udvar) sieć Mellow Modd buduje hotel, który prawdopodobnie przyćmi inny 5* obiekt tej sieci, znajdujący się raptem… 15 metrów dalej, w północnym pałacu Klotyldy (Hotel Buddha Bar). Na razie brak szczegółowych informacji, jak i wizualizacji samego obiektu, jednak spodziewać się można luksusu przez duże L. Już kilka zdjęć z wstępnych prac murarsko-kamieniarskich udowadnia potencjał tego miejsca. A mówimy przecież o budynku, który wpisany jest w rejestr zabytków. Jeżeli architekci potraktują go tak jak chociażby pałac New York czy pałac Greshama, wróżę mu duży sukces marketingowy. W końcu poza wygodnym łóżkiem liczy się też miejsce i selfie we wnętrzach 😉
    Tak wyglądał budynek, zanim nie przykryły go rusztowania:

  1. Skoro o pałacach Klotyldy była mowa, naprzeciw wspomnianego Buddha Bar powstanie kolejny 5*hotel, tym razem tureckiej grupy Özyer:

 Ma ostatecznie pomieścić 164 pokoi. Niestety ze świecą szukać szczegółów samej renowacji czy chociażby planów zagospodarowania wnętrz. Musimy wierzyć kilku zdjęciom i krótkiemu filmowi na youtube.
Jeżeli wszystko pójdzie gładko, to w ciągu najbliższych pięciu lat w odległości ok.100 metrów od siebie miejsce znajdą 3 luksusowe hotele kategorii 5*. Okolice placu Franciszkanów staną się zagłębiem bogatych turystów 🙂


  1. Hotel Hilton Garden będzie to trzeci budapeszteński hotel najsłynniejszej na świecie sieci . Jego położenie, na alei Andrássyego raptem sto metrów od Opery sprawi, że popularnością dorówna pewnie swojemu starszemu bratu na Wzgórzu Zamkowym. Będzie oferował ponad 400 miejsc noclegowych.
  2. Podobnie jak wspomniany Hilton, kolejny luksusowy hotel trafi na aleję Andrássyego, najdroższą ulicę w mieście. 5-gwiazdkowy hotel będzie dysponował 200 pokojami, z których najlepsze będą oczywiście te naprzeciw budynku opery. Pałac Drechslera od lat stał zamknięty, jego stan techniczny nie pozwalał na użytkowanie budynku. A jest to budynek nie byle jaki, bowiem budowany w latach 1893-1896 według projektu m.in.Ödöna Lechnera. Na razie wiemy tylko tyle, że zostanie oddany do użytku w IV kwartale 2017 roku (w co nie wierzę) i będzie należał do sieci Hotels Worldwide/Starwood. Póki co musi nam wystarczyć zdjęcie obiektu w obecnym stanie.
  3. Z Hotelem Clark mam pewien problem. Wypełni on bowiem straszącą od kilku lat blombę przy rondzie Clarka, u podnóża Wzgórza Zamkowego. Jest to idealne miejsce do wieczornych spacerów a sam hotel będzie miał widok na wizytówkę miasta, Most Łańcuchowy. Niestety minusem tego miejsca jest ruch i wiecznie zakorkowane rondo. Hotel na pewno nie będzie miał swojego parkingu dla autobusów. Myślę jednak, że może stać się popularny podobnie jak stojący niedaleko Lanchid 19. Łącznie znajdzie się w nim 86 pokoi.
  4. Ostatni z planowanych hoteli będzie mógł pochwalić się dosyć ciekawą lokalizacją: dosłownie kilkadziesiąt metrów za Centralną Halą Targową. Umiejscowienie tuż przy moście Wolności da mu atut bliskości centrum, ale jak to w takich obiektach bywa, nie będzie tam parkingu dla autobusów 🙁 Według planów ma być za to dostępny parking podziemny dla aut osobowych. Hotel Meininger ma mieć 5 pięter i pomieścić 184 pokoje. Jego otwarcie planowane jest na wiosnę 2018, ale prace trwają już od jesieni zeszłego roku.
    Jak widać, rok 2017 minie pod znakiem zamkniętych ulic, rozkopanych placów i zmian w organizacji ruchu. Coś za coś 🙂 Już nie mogę doczekać się wizyty w tych miejscach!

Igrzyska Olimpijskie Budapeszt 2024 – jak będą wyglądać sportowe areny ?

13 września dowiemy się kto zostanie organizatorem Igrzysk Olimpijskich w roku 2024. W  wyścigu o miano gospodarza zostały trzy miasta (Budapeszt, Los Angeles i Paryż). Według dziennikarzy oraz osób będących blisko  MKOl Szanse Budapesztu wynoszą prawie 50% co stawia je w roli faworyta.

Wiadomo, że organizacja IO to ogromne wydatki w każdej ze sfer – od infrastruktury po bezpieczeństwo kraju. W trakcie IO oraz Igrzysk Paraolimpijskich (bo wybrane miasto będzie naturalnie także organizatorem tej bliźniaczej imprezy) oczy całego świata zwrócone będą właśnie na miasto-organizatora. Nie mogą więc dziwić głosy zarówno zachwytu jak i krytyki startu Węgier w tym wyścigu. Nie będę stawał po żadnej ze stron, bo zdaję sobie sprawę, że taka olimpiada znaczyłaby dla mnie więcej pracy, ale też o wiele więcej trudności i problemów w okresie przygotowań do imprezy. Dlatego zachęcam tylko do obejrzenia wizualizacji związanych z ewentualną przebudową miasta i dostosowaniem go do goszczenia sportowców z całego świata:

Siatkówka plażowa pod kompleksem Vajdahunyad

Zawody łucznicze pod Parlamentem

Stadion Olimpijski

Centrum Olimpijskie w okolicach wyspy Csepel

Wioska Olimpijska

Pływalnia Narodowa im.Alfreda Hajósa na wyspie Małgorzaty

Meta zawodów biegowych (m.in.maratonu) na Placu Bohaterów

 

 

Meta wyścigów kolarskich pod Bazarami Królewskimi (Várkert Bazár)

Narodowa Pływalnia na wyspie Małgorzaty

Papp László Árena i Stadion Narodowy w tle


Warto powiedzieć, że nie wszystkie konkurencje odbywać będą się w stolicy. Aż żal nie wykorzystać możliwości, które daje Balaton 🙂

Więcej informacji znajduje się na oficjalnej stronie węgierskiej kandydatury.

 

Budapeszt 2017 – część 2. Ogród Muzeum Narodowego: kolejne piękne miejsce na mapie Budapesztu?

Korzystając z przerwy zimowej każdy pilot, który specjalizuje się w konkretnej destynacji, stara się trzymać rękę na pulsie i zbierać informacje „co, gdzie kiedy” w danym mieście się wydarzy. Nie inaczej jest ze mną 🙂  Rok 2017 zapowiada się na Węgrzech jako rok wielu zmian.

Ostatnio dowiedziałem się, że rewitalizacji poddane będą ogrody Muzeum Narodowego. Muzeum Narodowe (Nemzeti Múzeum) to bardzo ciekawe miejsce usytuowane na trasie pomiędzy Halą Targową a Wielką Synagogą. Jest więc często omijane szerokim łukiem przez grupy turystyczne. Na szczęście dosyć rzadko przejeżdża się tamtędy autobusem, unikając stania w korkach, które są tam pewne jak kac po winobraniu w Tokaju 😉

 

Ogrody po rewitalizacji mają ponownie tętnić życiem i stanowić ciekawą alternatywę na spędzanie czasu nie tylko dla zwiedzających placówkę, ale także – i może przede wszystkim – dla studentów trzech  uczelni, które znajdują się w pobliżu. I coś w tym jest. Niestety okolice budynku są pustawe i  nie oferują możliwości wypoczynku w cieniu drzew. A taka idea przyświecała przecież pomysłodawcom powstania ogrodu na początku XX wieku:

Zaprojektował je Ármin Petz, główny projektant lubianego przez budapeszteńczyków ogrodu Orczy. Co ciekawe, ogrodzenie ogrodów muzealnych nie było tylko zachcianką projektanta. Na początku muzeum i okolice miały mieć całkiem otwarty charakter ze swobodnym dostępem do budynku i alejek spacerowych. Niestety, z pobliskiego placu Kalwina, gdzie odbywały się targowiska, bardzo często uciekały zwierzęta – krowy i świnie – i skrywały się pomiędzy drzewami szukając cienia 🙂

Ogrody mają być zrewitalizowane do 31 grudnia 2017 roku (taka data widnieje w warunkach udziału w projekcie), jednakże można się spodziewać oddania ich do użytku już jesienią. W trakcie prac zbadane zostanie 300 parkowych drzew, część z nich zostanie wycięta. Wokół pomników i popiersi, które wystawione są wokół muzeum, zostaną poprowadzone alejki, aby można było między nimi swobodnie spacerować. To miejsce ma znowu żyć i mam nadzieję tak się stanie. Oczywiście ze względu na prace, nie będzie dało się uniknąć pewnych uciążliwości dla mieszkańców i turystów. Na pewien okres zostanie zamknięty plac  Mihálya Pollacka.

Mam nadzieję, że prace nie utrudnią tegorocznej pracy a zamierzony efekt sprawi, że jeszcze więcej turystów zechce udać sie ze mną do tej urokliwej,choć trochę zaniedbanej dzielnicy studenckiej, czego życzę na ten rok pomysłodawcom i wykonawcom projektu! 🙂

Koniec sezonu – czas na podsumowania!

W rozmowach z koleżankami i kolegami z branży pojawiają się różne opinie na temat minionego sezonu. Dla mnie rok 2016 był dobry, bowiem udało się odwiedzić kolejną destynację, która stanie się chyba jedną z moich ulubionych: Gruzję.

Pierwsze przygotowania do 2017 roku już zostały poczynione, w kalendarzu część terminów zakreślona, spływają kolejne zapytania. Czas na małe podsumowanie poroku, zanim nie wpadnę w wir kolejnego sezonu.

Poniżej znajdziecie subiektywne podsumowanie mojego roku w turystyce:)

  • 34200 przebytych kilometrów (do tej pory w trakcie 8 lat pilotażu:  159600 km)
  • 21 wyjazdów (do tej pory w trakcie 8 lat pilotażu: 114 a więc w tym roku pękła setka)
  • Największe branżowe rozczarowanie : Targi Turystyki w Warszawie – wiele krzyku, mało konkretów
  • Najsympatyczniejsze branżowe spotkanie: szkolenie biura Gold Tour na Górze św. Anny – niesamowici ludzie i mnóstwo nowych kontaktów!
  • Najdziwniejsze zlecenie: prelekcja na temat węgierskiej kuchni w krakowskim Muzeum Narodowym
  • Najpiękniejsze widoki: zdecydowanie gruzińska Droga Wojenna!
  • Niebezpieczny moment, którego się nie spodziewałem: pacyfikacja turystki z mojej grupy i kłótnie z ochroną w Synagodze Wielkiej – ponad 70-letnia kobieta oddając scyzoryk ochroniarzowi trzymała go w nieodpowiedni sposób (!)

A jaki ten rok był dla węgierskiej turystyki? O tym przeczytacie w jednym z kolejnych postów!