BLOG

Historia Centralnej Hali Targowej w Budapeszcie – Część 3

Część 3: „Hala to najlepsze miejsce które odwiedziłam w Budapeszcie” czyli Margaret Thatcher w Hali Targowej

Czytacie i widzicie oczyma w wyobraźni miejsce pełne malutkich sklepików ze zwisającymi salami i pastą paprykową na półkach? Nic z tego. Hala przypominała bardziej olbrzymią fabrykę gdzie niczym na taśmociągu przerzucano towary, ładowano na wszelkie możliwe środki transportu i dokonywano „interesów życia”. Centralna Hala Targowa była najlepiej skomunikowanym punktem miasta.

Bardzo ważna była organizacja pracy i zasady panujące w hali. Czuwał nad tym János Ziegler, który został pierwszym zarządcą tego miejsca. I to był strzał w dziesiątkę. Pod jego pieczą stała się synonimem organizacji pracy i wprowadzenia jednolitych standardów.

Zasady i warunki sprzedaży:

  • Towary przypływające Dunajem trafiały na lady błyskawicznie dzięki 120-metrowym tunelom, które dzisiaj już nie działają, ale w dalszym ciągu można znaleźć ich ślady: od strony dolnego nabrzeża widać zamknięte bramy, jeden z nielicznych śladów ówczesnego systemu. Pociągi podjeżdżały od zachodniej strony budynku. Tory poprowadzono wzdłuż hali, w miejscu gdzie dziś znajduje się ulica Sóház. Maksymalnie mieściły się tam 22 wagony kolejowe obsługiwane na trzy zmiany. Na wyładunek towaru było mało czasu, tylko 3 godziny, po czym wagony wycofywano na bocznicę. Gdy którykolwiek sprzedawca decydował się na transport towaru tą drogą, otrzymywał od kolei 10-procentowy upust.

  • Równolegle z powstaniem systemu hal targowych zmieniło się prawo: zabroniony był handel uliczny (poza częścią nabrzeża w miesiącach marzec-listopad), sprzedawcy zmuszeni zostali opuścić place, które miały zacząć pełnić funkcję komunikacyjnych węzłów. Każdy, kto wykupił miejsce w hali otrzymywał podpisaną tabliczkę uprawniającą go do sprzedaży w danej części budynku. Kwota wynajmu nie zależała od powierzchni stoiska(były one mniej więcej równe), ale sprzedawanego towaru. Najwięcej płacili sprzedawcy mięsa i ryb, z uwagi na wysoki pobór prądu przez chłodnie. Najtańszy wynajem był dla sprzedających pieczywo, tylko 1,5 forinta miesięcznie! 5 lub 10 krajcarów płacili zaś ci, którzy handlowali „od wielkiego dzwonu” nie wynajmując na stale miejsca – przeważnie były to kwiaciarki. Dużo płacili także sprzedawcy wina i palinek…i tego już zrozumieć nie mogę, jawna niesprawiedliwość. 😊

  • Od strony torów kolejowych umieszczono kwartały dla hurtowników, stronę wschodnią zajęli handlarze mięsa, warzyw i owoców. Warunkiem handlu było, aby nie nosiły śladów zgnilizny – wówczas to towary usuwano na koszt właściciela. Oferowane mięso nie mogło ważyć więcej niż 5 kilo co przyśpieszyło w przyszłości proces sprzedaży detalicznej. W tylnej części hali wydzielono miejsce dla sprzedawców drobiu. Ptactwo trzymano w klatkach, jednakże sprzedawca taki otrzymał zgodę na „chwilowe wypuszczanie ptactwa na wydzielony teren poza budynkiem”.

  • Górne piętro zajmowały towary papiernicze i odzież – istniał kategoryczny zakaz sprzedaży żywności poza wydzielonymi strefami. Pomyślano też o usługach: można było skorzystać z fryzjera, szewca czy krawca. W hali dostępny był też…bezpłatny telefon! Dziś nie do pomyślenia, ale wtedy służył odwiedzającym z wyraźnym zaznaczeniem „używać tylko w uzasadnionym celu” 😊 Zakazane było głośne nawoływanie celem reklamy, nie można też było…przeklinać. Groziło to zerwaniem umowy z najemcą. Od 1903 roku , kiedy pod halę zaczął podjeżdżać tramwaj, doczepiano do niego specjalny wóz którym w godzinach 9-11 za darmo można było przewieźć większą ilość zakupów. Zbudowano 8 mających pomóc w transporcie wind towarowych. Była to pierwsza hala w tej części Europy, w której używano wielkich lad chłodniczych do przechowywania mięsa i ryb.

Czy ludzi narzekali na ten rygor? Oczywiście. Gdy poczyta się ówczesną prasę, znajdziemy w niej mnóstwo felietonów i artykułów skarżących się na reżim. Najgłośniej narzekali sprzedawcy, jednak szybko zauważyli, że znacznie zwiększają się im dochody i zaakceptowali ten stan rzeczy.

Pawilon otwarty był codziennie, w godzinach 5-12, 16-19.W czwartki i niedziele drukowano gazetkę handlową, na której można było zareklamować swoje towary. Szalejąca po I wojnie światowej inflacja i bieda spowodowały, że na pewien okres miejsce stało się ostoją cwaniaczków, spekulantów i drobnych złodziei. Wtedy też utworzono w budynku posterunek policji. Miejski urząd do spraw ceł i podatków ustalił też granice cen, aby zachować zasady zdrowej konkurencji.

Wszystkie hale sfinansowano z kredytu, którego spłata pokrywana była z wynajmowanej przestrzeni. Pięćdziesiąt procent wpływów pokrywało spłatę pożyczki, reszta przeznaczana była na bieżące funkcjonowanie hali. W ciągu dwóch dziesięcioleci ilość towaru przechodzącego przez półki w tym miejscu zwiększył się czterokrotnie! Przez lata ruch w Centralnej rozrósł się na tyle, że padały absurdalne pomysły pozostawienia w niej tylko sprzedaży hurtowej. Detalistów zamierzano umieścić w hali…dworca Zachodniego (Nyugati pu.)! Rozwój systemu hal targowych ułatwił eksport węgierskich towarów do innych krajów Europy. Poza tym usprawnił też handel i warunki sanitarne w innych miastach Królestwa Węgier – wkrótce z tego typu rozwiązań korzystano już poza Budapesztem.

Architektura i współczesne dzieje Hali Targowej

Niełatwego zadania podjął się Samu Pecz. Piwnice Hali znajdowały się na poziomie Dunaju, więc filary podtrzymujące dach musiały sięgać przez betonową podłogę w głąb, aż do piwnic. Z uwagi na różną wysokość fundamentów żaden z tych słupów nie jest tej samej długości. Widać to doskonale na rysunku załączonym do postu. Różnica między poziomem ulicy Pipa a ulicą Só wynosi aż 1,1 metra! Pecz wygrał także tym, że udało mu się połączyć jeden poziom hali z ulicami na różnych poziomach. Doskonałym rozwiązaniem było wypełnienie znacznej części budynku światłem naturalnym, czemu służyły duże okna na sklepieniu i piętrze.

Jeszcze kilka encyklopedycznych informacji na temat rozmiarów:

  • 60,61 m szerokości;
  • 220 metrów długości;
  • wysokość hali w najwyższym miejscu: 28 metrów;
  • Powierzchnia całkowita 24 000 metrów kwadratowych.

Druga wojna światowa spowodowała duże straty – głównie w zadaszeniu i wnętrzu hali. Nie to jednak było najgorsze. W latach sześćdziesiątych rozprzestrzenił się w środku grzyb i pleśń(!) i choć w 1976 roku hala otrzymała status zabytku, budynek wciąż popadał w ruinę. Nie przeszkodziło to w odwiedzinach jej znanych osobistości. W 1984 robiąca tam zakupy roku Margaret Thatcher była ponoć zachwycona panującym na miejscu klimatem określając halę „najlepszym miejscem jakie widziała w Budapeszcie”(!). Do dzisiaj u jednego ze sprzedawców wisi zdjęcie upamiętniające te wydarzenie, dumny właściciel lubi o nim opowiadać. Sześć lat później pomiędzy regałami spacerowała księżna Diana. Wizytę złożył też cesarz Japoni. W 1991 halę zamknięto i po trzyletnim remoncie handlowcy mogli wrócić do swojej „świątyni”. Podobno po renowacji z zegara co godzinę wygrywany jest utwór Kodálya „Én elmentem a vásárba” („Poszedłem na targ…”), jednak powiem Wam szczerze, nie przypominam sobie, żebym go kiedykolwiek słyszał. 😊

Do dzisiaj są na hali sprzedawcy, którzy pracują w niej całe swoje życie. Żyje też jedna Pani, której pra-pra dziadek pojawił się tu z towarem w czasach otwarcia hali a rodzina przez wszystkie pokolenia kontynuowała tradycję. To dopiero historia na książkę! Patrzeć jak zmienia się świat z perspektywy targowiska…

Obecnie w Budapeszcie istnieje 6 pierwotnie postawionych w XIX wieku budynków Hal Targowych, większość z do dzisiaj pełni swoje pierwotne funkcje. To ewenement w Europie. Fakt, „Centralna” niewiele przypomina tą sprzed stu lat, jednak wciąż sprawia tyle samo radości odwiedzającym. Może jest w niej trochę kiczu i chińszczyzny, może ktoś straci czasem portfel. Myślę jednak, że Samu Pecz wiedząc, że w dalszym ciągu służy ludziom, uśmiecha się z góry i podziwia swoje dzieło, dzięki któremu stał się nieśmiertelny.

Ważniejsza literatura:

  • A régi pesti városfal mentén. Budapest, 2015
  • A magyar művészet a 19.században – építészet és iparművészet. Budapest 2013
  • A Budapesti Központi Vásárcsarnok. Budapest, 2003
  • Budapest könyv. Budapest 2013
  • A főváros élén. Budapest főpolgármersterei és polgármersterei 1873-1950
  • Törzskávéházamból zenés kávéházba. Séta a budapesti körutakon. Budapest, 2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *