George Bush senior w Budapeszcie – nowy pomnik na placu Wolności !

W cieniu pandemii odsłonięto wczoraj w Budapeszcie pomnik Georga Busha. Został on postawiony w sąsiedztwie pomnika Ronalda Reagana, na placu Wolności. Według mnie wizerunek niezbyt podobny do modelu, ale może się nie znam:)

To już trzeci pomnik amerykańskiego prezydenta po wspomnianym Reaganie i Jerzym Waszyngtonie w Lasku Miejskim.

Jerzy Waszyngton trafił do Lasku Miejskiego na początku XX wieku i ma związek z nowojorskim pobytem w Stanach…Lajosa Kossutha, jednego z najwybitniejszych polityków historii Węgier. Otóż w 1902 roku grupa mieszkających w USA Węgrów postanowiła uhonorować Kossutha pomnikiem który stanął w Clevland (tam mieszka największa węgierska diaspora w Stanach). Po jakimś czasie uznano, że warto też odwdzięczyć się Amerykanom za wkład w historię świata i w ten sposób cztery lata później odsłonięto pomnik pierwszego prezydenta USA, czemu przyglądało się ponoć trzydzieści tysięcy osób.

Historia statuy Ronalda Reagana jest krótsza. 40.prezydent w historii USA nigdy nie odwiedził Budapesztu, ale jako, że przyczynił się do zniszczenia żelaznej kurtyny uznano, że pomnik mieć musi. Miejsce też nie jest przypadkowe. Nie tylko nazwa pasuje (plac Wolności), ale i sąsiedztwo amerykańskiej ambasady przyczyniło się do wyboru lokalizacji w roku 2011.

Nie dziwi więc, że niedaleko trafił kolejny prezydent, George Bush senior.

Kim jest człowiek z psem na stacji metra przy placu Kossutha?

Ci, którzy bywają w Budapeszcie, z pewnością co najmniej raz podróżowali w okolice placu Kossutha czerwoną linią metra. Znajdująca się tam stacja nie jest może najpiękniejszą (na szczęście nie jest też najbrzydszą :)) , ale za to każdorazowo można na niej spotkać osoby patrzące pytającym wzrokiem na dziwną rzeźbę siedzącego człowieka z psem.

Odpowiedzi co ma przedstawiać ta instalacja udzieli nam podpis na cokole. To symboliczny Tejrezjasz, czyli nawiązanie do mitologicznej postaci, która podglądając nagą Atenę w trakcie kąpieli została ukarana ślepotą. Oláh Mátyás László będący autorem rzeźby, wykonał ją jako swoją pracę dyplomową w 2005 roku; siedzący człowiek pojawił się na stacji metra z inicjatywy fundacji Pro Cultura. Sam pies też nie jest przypadkowy – to labrador, czyli rasa będąca najczęściej „zatrudniana” do pracy z osobami niewidomymi.

I na koniec ciekawostka: jeżeli myślicie, że cała forma siedzącego człowieka jest przypadkowa i co najmniej dziwna…to jednak forma zamierzona. Otóż rzeźbiarz tworząc dzieło mające zwrócić uwagę na problemy osób niewidomych posiłkował się istniejącą w metrze plakietką, wskazującą miejsca siedzące dla osób z tą właśnie niepełnosprawnością.

Pomysły artystów kroczą czasem dziwnymi ścieżkami, najważniejsze, że przyniosą skutek, bo rzeźba rzeczywiście budzi duże zainteresowanie! 🙂